Panibabka to babcia Coriolanusa Snowa oraz Tigris. Swoje przezwisko zawdzięcza małej Tigris, która uznała, że jedynie to określenie będzie pasować do kobiety tak władczej jak ona.
Biografia[]
Urodziła się w rodzinie Snowów lub została członkinią tego rodu poprzez małżeństwo. Prawdopodobnie odziedziczyła znaczną część ich bogactwa i przywilejów po śmierci męża. Miała co najmniej dwoje dzieci, z których jednym był Crassus Snow, a drugim ojciec lub matka Tigris.
W pierwszym roku Mrocznych Dni odtwarzała hymn w święta narodowe dla pięcioletniego Coriolanusa i ośmioletniej Tigris, aby zakorzenić w nich patriotyzm. Kiedy Kapitol został oblężony, mówiła im: "Pamiętajcie, dzieci, jesteśmy tylko oblężeni - nie skapitulowaliśmy!”, a następnie nuciła hymn w trakcie bombardowań. Nie umiała gotować, ale często groziła, że się tego nauczy. Chociaż Coriolanus ją kochał, uważał, że dawno temu straciła kontakt z rzeczywistością, co może wskazywać na pewien stopień wczesnej demencji. Nawet gdy rodzina Snowów żyła w skrajnym ubóstwie, często zaczynała zdania od zwrotu: "Gdy Coriolanus zostanie prezydentem…".
Gdy Coriolanus był jeszcze młody, jego matka zaczęła rodzić, a Panibabka i kucharz rodziny próbowali zatamować krwawienie, jednak nie zdołali jej uratować.
Pewnego październikowego popołudnia podczas wojny, Panibabka wraz z Coriolanusem odwiedzili Pluribusa Bella w jego klubie nocnym. Szukali mleka skondensowanego, ponieważ świeże skończyło się kilka tygodni wcześniej. Bell również żadnego nie miał, ale posiadał liczne skrzynie fasoli limeńskiej. Panibabka nazwała to "zgrozą", ale Bell odparł, że prawdziwa "zgroza" nastąpi, gdy nie będzie już fasoli. Snow i Panibabka kupili więc trzydzieści skrzyń — jedną zabrali od razu, a pozostałe dwadzieścia dziewięć dostarczono w środku nocy, ponieważ gromadzenia zapasów było nielegalne.
10. Głodowe Igrzyska[]
Panibabka uprawiała róże w ogrodzie na dachu. Była do nich bardzo przywiązana, lecz czasami była skłonna je oddać, jeśli mogło to pomóc jej wnukowi. W dniu dożynek 10. Głodowych Igrzysk, kiedy Coriolanus miał zostać mentorem, podarowała mu świeżą, czerwoną różę.
Po powrocie Coriolanusa z zoo, w którym jadł posiłek w towarzystwie swojej trybutki Lucy Gray Baird, Panibabka wyraziła dezaprobatę jego zachowaniem, mając o dziewczynie jak najgorsze zdanie z uwagi na to, że pochodziła z Dystryktu 12. Z czasem jednak ociepliła swój stosunek do Lucy Gray, gdy ta uratowała Coriolanusa.
Kiedy Arachne Crane została zamordowana przez swoją trybutkę, Brandy, Panibabka wyjęła z szafy swoją najlepszą czarną suknię na pogrzeb Arachne i upewniła się, że Coriolanus nie odniósł żadnych obrażeń, a później ogłosiła go bohaterem za to, że jako pierwszy pobiegł na pomoc swojej koleżance. Gdy dowiedziała się, że jej wnuk ma zaśpiewać na pogrzebie, postawiła go na nogi o świcie, by go przygotować, i podarowała mu niebieską różę jako dodatek do jego stroju.
Pani Plinth pojawiła się późną nocą w apartamencie Snowów, gdy jej syn, Sejanus Plinth, zaginął. Panibabka narzuciła na siebie szlafrok i potraktowała kobietę bardzo niecierpliwie, sugerując, by już wyszła. Jednak była wstrząśnięta, gdy zobaczyła Sejanusa na arenie.
Po 10. Głodowych Igrzyskach[]
W miarę jak sytuacja finansowa rodziny Snowów się pogarszała, Panibabka zaczęła popadać w zaprzeczenie, a ostatecznie w rozpacz. Kiedy jej wnuk został zmuszony do wstąpienia w szeregi Strażników Pokoju i wyjechał do Dystryktu 12, zapytała, kiedy wróci, i pocałowała go na pożegnanie, lecz zdawała się nie do końca rozumieć, co się dzieje – dwukrotnie pytała Tigris, kiedy Coriolanus wróci i czy powinni czekać z kolacją.
Na szczęście jej stan znacznie się poprawił, gdy Plinthowie zaaranżowali wykupienie mieszkania, w którym mieszkała rodzina, i doszli do porozumienia, by Snowowie mogli tam pozostać. Plinthowie opłacali wszystko, kończąc finansowe zmartwienia rodziny Snowów, choć Panibabka musiała pogodzić się z nową "służącą" w osobie pani Plinth, która codziennie przychodziła, by jej pomagać.
Ze względu na wiek, prawdopodobnie zmarła na długo przed wydarzeniami z trylogii Igrzyska śmierci, lecz okoliczności jej śmierci pozostają nieznane.
Wygląd[]
Panibabka była starszą kobietą o cienkich siwych włosach i drżących dłoniach. Często nosiła długą tunikę, pantofelki i turban, a bardziej przyzwoite stroje zostawiała na spotkania towarzyskie czy rzadkie wyjścia na miasto.
Charakter[]
Stara wariatka, nadal trzymająca się kurczowo przedwojennych dni. Kochał ją, ale już lata temu straciła kontakt z rzeczywistością.
Panibabka była uprzedzona wobec mieszkańców dystryktów i zawsze miała najgorsze zdanie o wszystkim, co było związane z dystryktami. Pomimo pogarszającej się sytuacji finansowej Snowów, zawsze nalegała na zachowanie pewnych form, takich jak wychodzenie z domu z czystą chusteczką. Jednak mimo wszystko bardzo troszczyła się o swoje wnuki. Zwłaszcza po tym, jak Coriolanus został wysłany do Dystryktu 12, aby dołączyć do Strażników Pokoju, zaczęła tracić rozum i często zapominała, gdzie jest jej wnuk.
Ciekawostki[]
- Przeżyła swoje dzieci: Crassusa Snowa oraz jego bezimienne rodzeństwo, które było rodzicem Tigris.
- Gdy puszczano hymn Panem, dołączyła do śpiewu drżącym sopranem. Fałszowała i nie nadążała za muzyką.
- Według Coriolanusa uwielbiała czekoladę.
- Miała powiedzenie o awoksach: "Robotnik bez języka to najlepszy robotnik".