Pani Plinth była matką Sejanusa Plintha. Wraz z synem i mężem przeprowadziła się do Kapitolu z Dystryktu 2 po Mrocznych Dniach.
Biografia[]
Wczesne życie[]
Pani Plinth urodziła się w Dystrykcie 2 i wychowywała się tam wraz ze swoją siostrą. W którymś momencie życia wyszła za mąż za Strabo Plintha, a kilka lat przed rozpoczęciem Mrocznych Dni na świat przyszedł ich syn Sejanus. Podczas wojny zawsze zmuszała syna do picia poski. Kilkanaście lat później Sejanus powiedział o tym Coriolanusowi Snowowi, a ten potajemnie szydził z chłopaka za nazywanie swojej matki "mamuś".
Przeprowadzka do Kapitolu[]
Kiedy Plinthowie po raz pierwszy przybyli do Kapitolu, pani Plinth czuła, że czeka ich tam katastrofa, choć Sejanus próbował ją uspokoić. Przywiozła tylko garść rzeczy z Dystryktu 2, które później ustawiła w swoim kąciku w nowej kuchni. Po przeprowadzce jedyną osobą z Dystryktu 2, która utrzymywała z nią kontakt, była jej siostra, która przysłała jej haft na kanwie przedstawiający górską scenerię z napisem "DOM".
10. Głodowe Igrzyska[]
Zanim Sejanus udał się do kapitolońskiego zoo, gdzie przebywali trybuci, pani Plinth zrobiła dla każdego kanapki. Coriolanus wziął jedną dla siebie i drugą dla Lucy Gray Baird. Snow uznał kanapkę za pyszną, a Sejanus zgodził się obiecał powiedzieć o tym matce.
Kiedy Coriolanus został ranny w zamachu bombowym na arenie, Mamuś upiekła zapiekankę, którą zaniosła do apartamentu Snowów.
Po wywiadach przed Igrzyskami, Sejanus pojawił się z matką i przedstawił ją Coriolanusowi. Ten podziękował jej za zapiekankę, ale ona podziękowała mu za przyjaźń z jej synem i przypomniała, że zawsze może na nią liczyć w razie potrzeby. Coriolanus powiedział jej wtedy, że zawsze będzie do usług, co sprawiło, że pani Plinth oniemiała z emocji.
Pierwszej nocy Igrzysk, Mamuś udała się do apartamentu Snowów, ponieważ jej syn nie wrócił do domu. Była bardzo zmartwiona, a wychodząc od Snowów, zobaczyła arenie Sejanusa. Powiedziała Panibabce, że jej syn posypuje okruchami chleba ciało Marcusa, aby pomóc mu w podróży. Gdy doktor Volumnia Gaul wezwała ich na arenę, pani Plinth i Coriolanus udali się tam razem. W samochodzie opowiedziała przyjacielowi o swojej przeprowadzce do Kapitolu i o trudach życia w stolicy. Przeprosiła Gaul i Cascę Highbottoma za syna i nie pozwoliła Coriolanusowi wejść na arenę. Kiedy jednak Snow tam wszedł, powiedział Sejanusowi, że matka czeka na niego na zewnątrz, a chłopak ostatecznie zgodził się stamtąd wyjść. W ramach podziękowania Mamuś obdarowała Coriolanusa jedzeniem.
Coriolanus odwiedził dom Plinthów trzeciej nocy Igrzysk, zastając Mamuś w kuchni. Zaproponowała mu mleko, placek jeżynowy i lody, zanim udał się na rozmowę ze Strabo,
Kiedy Sejanus i Coriolanus zostali zesłani do Dystryktu 12, aby zostać Strażnikami Pokoju, matka wysłała im paczki z wypiekami. Dzięki nim chłopcy i ich współlokatorzy mogli wymieniać się na luksusy, takie jak alkohol na Ćwieku. Mamuś wysłała również Coriolanusowi osobny list, dziękując mu za wszystko, co zrobił, i prosząc, aby nadal opiekował się jej synem.
Po śmierci Sejanusa i powrocie Coriolanusa do Kapitolu, pani Plinth przeprowadziła się wraz z mężem do mieszkania pod apartamentem Snowów. Odwiedzała ich codziennie, aby pomagać Panibabce i spędzać czas z Tigris, z którą miała świetny kontakt. W dniu, w którym przypadałyby dziewiętnaste urodziny Sejanusa, Coriolanus zwrócił pudełko z rzeczami osobistymi jego rodzicom.
Wygląd[]
Sejanus [...] zjawił się pod rękę z rozczochraną drobną kobietą w drogiej kwiecistej sukience. Coriolanus pomyślał, że w tym wypadku strój nie miał znaczenia. Można było ubrać rzepę w suknię balową, a i tak nadawałoby się tylko na purée. Nie wątpił, że ma przed sobą "Mamuś".
—opis pani Plinth
Po wywiadach pani Plinth miała na sobie drogą kwiecistą sukienkę. Gdy przybyła do domu Snowów po tym, jak Sejanus zaginął, miała rozczochrane włosy i wygniecioną sukienkę. Często ściskała swoją torebkę, której w której trzymała m.in chusteczki, którymi ocierała łzy, gdy się wzruszała.
Charakter[]
Pani Plinth bardzo kochała swojego syna, ale również okazywała swoją dobroć wobec innych ludzi. Swoim służącym awoksom piekła ciasta, choć ci nie mogli poczuć ich smaku. Była także zawsze życzliwa dla Coriolanusa Snowa, jedynego przyjaciela jej syna. Po jego wypadku na arenie przyniosła mu zrobioną przez siebie zapiekankę oraz przypomniała mu, że zawsze będzie mile widziany w domu jej rodziny. Pani Plinth była również utalentowaną kucharką i sam Coriolanus twierdził, że "w kuchni stawała się niemal artystką".